Pamiętasz te historię w której byliśmy szczęśliwi ? Tak, ja
też pamiętam. Wtedy było naprawdę pięknie. A później ? Uciekłeś jak tchórz.
Tchórz który boi się spojrzeć w lustro i powiedzieć „Tak, tak to właśnie ja
jestem wszystkiemu winien”. Tyle zdjęć, wspomnień, filmów. Pamiętam nas gdy
byliśmy na plaży. Wtuleni w siebie z całych sił, słyszałam od Ciebie wtedy „Na
zawsze razem”. Nie wiem ile to u ciebie jest ‘zawsze’ ale u mnie to jest dość
sporo czasu żeby się sobą znudzić. Widocznie u ciebie to znaczy szybki numerek
z laską której i tak już za chwilę nie będę pamiętał.
„Kiedyś wierzyłam w miłość.
Później zjawiłeś się ty i po wierze nie ma nawet śladu.”
Tak zgodzę się z tym, mimo że chyba nadal coś do Ciebie czuję. Mimo że to ty wszystko zepsułeś to pewnie gdybyś przyjechał skoczyłabym Ci w ramiona mówiąc „Zawsze będziesz w moim sercu.” Niestety Ciebie nie ma… Może to i dobrze, w końcu się już przyzwyczaiłam. I już nie płaczę. Nawet czasem się uśmiecham wiesz ?
„Nie budź jej – ona śpi
W świecie pozbawionym Ciebie
W świecie pozbawionym zmartwień
W świecie pozbawionym miłości
W świecie do którego nikt nie może wejść
W swoim świecie.”
Dlaczego mnie obudziłeś ? Prosiłam Cię o to ? Prosiłam żebyś przyjechał ? A może przyjechał przeprosić? Może już zrozumiał i wszystko będzie dobrze ? Tak wiem że jest to absurdalne, lecz gdy się nie ma wielkich marzeń to po co marzyć ?
„ (…) gdy nagle wbija Ci ktoś sztylet w sam środek serca.
Zamieniając je z rozgrzanego, tętniącego życiem na wielką bryłę lodu która kiedyś stopnieje.”
Nie przyjechałeś do mnie prawda ? Wchodzisz sobie z nią tutaj jak gdyby nigdy nic. Nie masz uczuć ? Sława już wyżarła z Ciebie całkowicie wszystkie odruchy współczucia? Co ty z sobą zrobiłeś ? A ja Cię tak kochałam. Ale dlaczego mówisz do niej „Kocham Cię” ? Przecież wież że mnie to boli. Czuję się wtedy jak tykająca bomba która czeka tylko na dobry moment aby eksplodować.
„Pożegnaj miłość, powitaj cierpienie”
I znów Ci uległam.
Dlaczego ty mi to robisz ?
Ranie ją uszczęśliwiając Siebie.
Jestem potworem.
Ale czekaj…
Podoba mi się to.
W końcu myślę o sobie.
Ale proszę,
Nie patrz się tak.
Powiedz coś, chodź jedno słowo …
„Kiedyś wierzyłam w miłość.
Później zjawiłeś się ty i po wierze nie ma nawet śladu.”
Tak zgodzę się z tym, mimo że chyba nadal coś do Ciebie czuję. Mimo że to ty wszystko zepsułeś to pewnie gdybyś przyjechał skoczyłabym Ci w ramiona mówiąc „Zawsze będziesz w moim sercu.” Niestety Ciebie nie ma… Może to i dobrze, w końcu się już przyzwyczaiłam. I już nie płaczę. Nawet czasem się uśmiecham wiesz ?
„Nie budź jej – ona śpi
W świecie pozbawionym Ciebie
W świecie pozbawionym zmartwień
W świecie pozbawionym miłości
W świecie do którego nikt nie może wejść
W swoim świecie.”
Dlaczego mnie obudziłeś ? Prosiłam Cię o to ? Prosiłam żebyś przyjechał ? A może przyjechał przeprosić? Może już zrozumiał i wszystko będzie dobrze ? Tak wiem że jest to absurdalne, lecz gdy się nie ma wielkich marzeń to po co marzyć ?
„ (…) gdy nagle wbija Ci ktoś sztylet w sam środek serca.
Zamieniając je z rozgrzanego, tętniącego życiem na wielką bryłę lodu która kiedyś stopnieje.”
Nie przyjechałeś do mnie prawda ? Wchodzisz sobie z nią tutaj jak gdyby nigdy nic. Nie masz uczuć ? Sława już wyżarła z Ciebie całkowicie wszystkie odruchy współczucia? Co ty z sobą zrobiłeś ? A ja Cię tak kochałam. Ale dlaczego mówisz do niej „Kocham Cię” ? Przecież wież że mnie to boli. Czuję się wtedy jak tykająca bomba która czeka tylko na dobry moment aby eksplodować.
„Pożegnaj miłość, powitaj cierpienie”
I znów Ci uległam.
Dlaczego ty mi to robisz ?
Ranie ją uszczęśliwiając Siebie.
Jestem potworem.
Ale czekaj…
Podoba mi się to.
W końcu myślę o sobie.
Ale proszę,
Nie patrz się tak.
Powiedz coś, chodź jedno słowo …
Nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału, pisz ! *.*
OdpowiedzUsuńPisz młocie ♥ Wiesz mówiłam Ci że jesteś zajebista ♥ :)
OdpowiedzUsuń