środa, 20 lutego 2013
Rozdział Trzeci.
„Nie spodziewałam się tego że kiedyś będę musiała uciekać przed miłością, a może to miłość jest ucieczką ?”
- Wejdź – Wymamrotał chłopak który uśmiechał się tak seksownie, ukazując swe niemiłosiernie boskie dołeczki że aż kolana się pode mną ugięły. Wolnym krokiem wchodząc udałam się prosto do salonu gdzie zajęłam swoje miejsce na kanapie czekając na Harrego.
- Mówisz prawdę ?- Zapytał chłopak przyglądając się mi podejrzliwie i zasiadając na miejscu obok mnie.
- Dlaczego miałabym kłamać ?- Dopytałam. Nie rozumiałam go, najpierw mówi że mnie kocha i rzuca się na mnie jak „pies na szynkę” a później? Pyta się czy mówię prawdę. Co za człowiek.
- Nie wiem, myślałam że jest coś między tobą a Liam’em – Prychnął odwracając swój wzrok.
- Liam jest moim dobrym kolegą. A po za tym dlaczego wyciągasz takie wnioski ?- Zapytałam niepewnie.
- Ponieważ .. Zresztą nie ważne. Jestem o Ciebie zazdrosny. – Odpowiedział wlepiając we mnie te swe tęczówki. A ja byłam wstanie zgodzić się na wszystko, tak właśnie na mnie działały. Odurzająco bym powiedziała. Odwróciłam wzrok tępo patrząc na wazonik z kwiatuszkiem który widniał na stoliku.
- Nie masz o co. Naprawdę kocham tylko Ciebie ! – Prawie wykrzyczałam w twarz chłopakowi u którego w oczach pojawiły się malutkie iskierki, jakby nadziei że wszystko będzie coraz lepiej. Ale co z Julie ? Bałam się zapytać ponieważ, bałam się usłyszeć odpowiedzi. Może sam zacznie temat, zaczekam jeszcze troszkę.
- Kocham Cię Em – Zaczął uśmiechając się delikatnie – Jak wariat – Dokończył kładąc dłoń na mojej dłoni. To było bardzo przyjemne uczucie. W końcu znaczyłam dla kogoś coś więcej niż tylko „ ładna laska którą mogę przelecieć” tak, to właśnie słowa Bryana z którym postanowiłam zakończyć tą całą szopkę zwaną „związkiem”, umówiłam się z nim dziś o 22.00.
- A co z Julią ? – Mruknęłam pod nosem mimowolnie marszcząc przy tym swe czoło. Nie wytrzymałam, musiałam zapytać. No bo inaczej, mogłoby się to naprawdę źle potoczyć.
- Zakończę z nią wszystko, co zacząłem i będziemy mogli sobie spokojnie „budować”, nasz nowy świat. – Powiedział pewnie. Tym uświadomił mi jakim jest wspaniałym człowiekiem. Naprawdę strasznie go kochałam, lecz miałam pewne obawy. Że coś jednak będzie nie tak. - Czas pokaże – mruknęłam pod nosem unosząc głowę i składając czuły pocałunek na ustach loczka.
- Mówiłaś coś ?- Zapytał brunet.
- Muszę już iść spotkać się z Amą, załatw sprawę z Julią dziś. Proszę –Spojrzałam na chłopaka błagalnie a on jedynie się uśmiechnął przytakując głową. Opuściłam dom Stylesa kierując się pod działkę Bryana gdzie się z nim umówiłam. Miałam jedynie 20 minut aby tam dojść. To jakieś nieporozumienie.
*
Nim się obejrzałam stałam już twarzą w twarz z Bryanem. Gdy ten chciał mnie pocałować zwinnie odsunęłam się do tyłu tworząc na jego twarzy tak zwany „znak zapytania”.
- Bryan – Mruknęłam cichutko. – To koniec – Powiedziałam a do moich oczu mimowolnie napłynęły łzy. Nie wiedziałam że to będzie aż tak trudne. Przecież nic do niego nie czułam, a jednak coś mnie zabolało. Na twarzy chłopaka zagościł nieopisany smutek, żal i gniew. Ale raczej chyba nie do mnie. Wiedziałam kiedy jest na mnie zły.
- Dlaczego ? – Powiedział protestując
- To nie ma sensu, tu nie ma miłości. Oszukujemy się tworząc tak zwany „związek” który tak naprawdę nim nie jest. Nie wspieramy się, nie ufamy sobie, - Powiedziałam przez łzy. – Nie … Nie kochamy się – Dokończyłam po czym mocno się do niego wtuliłam, szepcząc – Pamiętaj że zawsze możesz na mnie liczyć. – A potem odeszłam w swoją stronę kierując się do domu. Nie chciałam tam dłużej stać i na niego patrzeć, nawet nie chciałam usłyszeć co on ma do powiedzenia. Za bardzo mnie to bolało. Chciałam zobaczyć czy Harry zakończył związek z Julią. Nie mogłam się tego doczekać, wiem jestem okropna. Ale chce w końcu być szczęśliwa, choćbym miała zranić tym siostrę. Po piętnastu minutach byłam już pod domem, wchodząc miałam mieszane uczucia. Czy aby dobrze zrobiłam ? Nie wiem. Teraz już nic nie wiem. Położyłam dłoń na klamce od drzwi wejściowych delikatnie ciągnąc ją ku dołowi tym samym wchodząc i zamykając za sobą. Dom był pusty, grobowa cisza. Nikogo nie było, ale światło w salonie się świeciło więc postanowiłam to sprawdzić i ostrożnie podejść do salonu. Ujrzałam w nim tylko Harrego więc od razu zapytałam o co chodzi.
- Czemu nikogo nie ma, co się stało ? – Zapytałam.
- Twoja mama przed chwilą wyszła i zostawiła mnie tu samego bo czekałem na Julię tyle że ona zostaje na noc u koleżanki. – Mruknął pod nosem.
- Czyli jesteśmy sami ? – Dopytałam.
- W końcu – Chłopak wstał i podszedł do mnie, czule mnie obejmując. – Co będziemy robić ? – Zapytał uśmiechając się słodko.
- Może zrobimy coś pysznego – Uniosłam brwi ciągle się uśmiechając. – Może babeczki ? – Kontynuowałam.
- Z tobą zawsze, kochanie.
- To poczekaj ja się tylko przebiorę i za chwilkę wrócę. – Szybkim krokiem podreptałam do góry i skierowałam się w stronę pokoju gdzie z szafy wyciągnęłam czarną koszulkę na ramiączkach i krótkie jeansowe szorty. Zsunęłam z siebie sukienką a buty rzuciłam gdzieś w kąt pokoju, zakładając na siebie przyszykowane ubrania. Przy wyjściu włosy spięłam w wysokiego kucyka i tak zeszłam do kuchni pocierając swe ręce. – To jak, gotowy ? – Zaśmiałam się udając się do lodówki i wyciągnęłam z niej potrzebne produkty.
- To co ja mam robić ? – Styles uśmiechnął się słodko opierając się o blat.
- Wyciąg mąkę, proszek do pieczenia – Zaczęłam – Powinno to być w drugiej szafce od ściany – Wskazałam odkładając produkty na blat.
- Dobrze proszę pani – Zaśmiał się podając mi mąkę oraz proszek do pieczenia.
- Więc jak sobie to wyobrażasz ? – Zapytałam spoglądając raz na chłopaka, a raz na miskę w której przygotowywałam ciasto na babeczki.
- Ale że co ? Nas ? Po prostu bądźmy szczęśliwi, nie róbmy sobie żadnych planów. Żyjmy chwilą – Wydukał podając co po chwilę inne składniki.
- Tak.. Tylko ona jest w stanie nas uszczęśliwić – Dokończyłam wlewając ciasto do odpowiednich foremek. Nastawiłam piekarnik na 180 stopni i włożyłam blachę z babeczkami do piekarnika zamykając go i otrzepując ręce z mąki. – Teraz ty sprzątasz kochanie a ja idę odpocząć – Śmiejąc się pstryknęłam jego nosek który już po chwili był cały w mące.
- Ooo nie tak się bawić nie będziemy – Chłopak wziął opakowanie z mąką całe wysypując na mnie.
- Jak mogłeś !? Ja tylko troszeczkę a ty na mnie z całym opakowaniem ? Jesteś okropny, już nie żyjesz ! – Podbiegłam do półki wyjmując z niej drugą i już ostatnią paczkę białego proszku po czym wysypałam na niego pół opakowania. Nie zdążyłam więcej ponieważ to on go przejął. Nie widząc innej drogi ucieczki targnęłam sobą do salonu gdzie wbiegłam za łóżko ciągle się śmiejąc.
- Myślisz że uda Ci się przede mną uciec ? – Zaczął się śmiać po czym pobiegł w moją stronę.
- Tak, tak właśnie myślę- Szybko udałam się w stronę schodów które były ciemnego koloru, gdzie gdy biegłam po nich ku górze, poślizgnęłam się lądując na samym dole. Ujrzawszy przerażoną minę chłopaka zachciało mi się śmiać lecz opanowałam się leżąc w bezruchu.
- Emily ! Co się stało – Brunet przyklęknął nade mną.
- Nic ! – Przewróciłam loczka na ziemię a sama usiadłam na nim okrakiem, subtelnie się uśmiechając.
- Niezłe z Ciebie ziółko, kochanie – Spojrzałam na chłopaka który po wypowiedzeniu tych słów uśmiechał się niezmiernie szeroko po czym złożyłam czuły pocałunek na jego „mącznych” ustach wstając i udając się do kuchni gdzie, wyłączyłam piekarnik oraz wyciągnęłam babeczki na blat.
- Mniam – mruknęłam pod nosem zabierając się za sprzątanie kuchni, która nie była aż tak brudna… Kogo ja oszukuję, to był koszmar.
*
Po trzydziestu minutach kuchnia już lśniła a ja nałożyłam na talerzyk kilka babeczek podążając z nimi do swojego pokoju gdzie czekał Harry.
- Masz ochotę na babeczkę ? – Zaśmiałam się zasiadając na łóżku naprzeciw loczka.
- No nie wiem czy mnie czasem nie otrujesz, wredo – Chłopak porwał jedną babeczkę wypinając przy tym język.
- Idziemy spać ? – Spojrzałam na zegarek a moje oczy momentalnie się wytrzeszczyły. – Co ? Która ? Już jest trzecia w nocy – Potrząsnęłam głową spoglądając na chłopaka.
- Nie, po południu – Zażartował, zapychając się wypiekiem.
- Bardzo śmieszne – Odłożyłam talerzyk na stoliku wygodnie kładąc się w łóżku. – Chodź spać – Mruknęłam.
- Dobrze słoneczko – Po chwili poczułam bliskość Stylesa po czym wpoił mnie w swoje mocne objęcia i tak leżeliśmy, milcząc. Tak, była kompletna cisza. Lecz chyba tylko pozornie ponieważ w mojej głowie roiło się od różnych myśli, szczerze miałam ochotę eksplodować.
- Kocham Cię – Szepnął Harry gładząc mnie ręką po plecach.
- Ja Ciebie też, wariacie – Również szepnęłam zamykając swe powieki. Chwilę jeszcze poleżałam zastanawiając się „Co będzie jutro” lecz byłam tak wykończona że zasnęłam w mgnieniu oka. Podejrzewam że Hazza szybko poszedł w moje ślady.
*
Rano obudziło mnie mocne trzaśnięcie drzwiami. Uniosłam się szybko zakładając na stopy swe kapcie i udałam się do wyjścia skąd podążyłam prosto do kuchni. Po drodze jednak moją uwagę przykuło dziwne zachowanie Harrego i Juli. Julia wymachiwała rękoma we wszystkie strony świata a Styles stał patrząc na nią tak jakoś tępo. Podeszłam bliżej by usłyszeć o czym rozmawiają. Tak wiem że podsłuchiwanie jest co najmniej dziwne, lecz musiałam się dowiedzieć o co chodzi.
- Harry, jestem w ciąży ! Będziemy mieć dziecko – Krzyknęła dziewczyna skacząc w objęcia lokersa. A on ? Nic. Tylko uśmiechnął się i pogładził ją po plecach. Mój cały świat runął, począwszy od szczęścia kończąc na miłości. Z moich oczu popłynęło kilka nieznacznych łez, nie mogłam tego wytrzymać. Czym prędzej pobiegłam do swojego pokoju wyciągając zza biurka swój czarny plecak jeszcze przepełniony książkami. Opróżniłam go rzucając je na łóżko po czym wpakowałam do niego najpotrzebniejsze rzeczy i udałam się do łazienki. Tam przebrałam się w jeansy, bordową bluzę a na nogi wsunęłam czarne vansy. I wyszłam z łazienki wracając do swojego pokoju i otwierając okno z którego przedostałam się na dwór. Ruszyłam bezcelowo przed siebie i dopiero wtedy poczułam co tak naprawdę się stało. Znów mnie oszukał, zostawił. Chciał się mną po prostu pobawić a później wyrzucić jak jakąś starą zabawkę z dzieciństwa. Kim ja dla niego jestem ? Gówniarą która nie panuje nad swoimi emocjami. Właśnie dziś obchodzę swoje urodziny i tak jak dwa lata temu gdy zostawił mnie na pastwę losu, teraz też mnie zostawił. Nie wybaczę mu tego nigdy. Nie chcę go widzieć na oczy. Zranił mnie, pozostawiając w moim sercu czarną dziurę przepełnioną żalem. Byłam na siebie wściekła, znów mu uległam, zaufałam. Uwierzyłam że wszystko będzie dobrze. Dziewczyno ! Jesteś naiwna – Wymamrotałam pod nosem, przecierając nadgarstkami swe zapłakane oczy. Udałam się na dworzec, gdzie zakupiłam bilet i wolnym krokiem podążyłam w stronę pociągu. Przemijałam wiele ludzi. W śród nich były pary, żegnające się przed rozstaniem. Gdzie indziej zaś ludzie którzy jechali by odpocząć, oderwać się od rzeczywistości. Ale również byli Ci którzy uciekali, a w śród nich byłam ja. Nie spodziewałam się tego że kiedyś będę musiała uciekać przed miłością, a może to miłość jest ucieczką ? Nie wiem, szczerze to. Nie interesuje mnie to. Weszłam do pociągu podając bilet konduktorowi, który jedynie kiwnął głową na znak że mogę iść dalej, więc ruszyłam w poszukiwaniu jakiegoś wolnego miejsca. W końcu gdy doszłam na sam koniec pociągu, znalazłam zupełnie pusty wagon, dla mnie to i lepiej. Zasiadłam na jednym z miejsc i wyciągnęłam telefon, na którym było już 20 nieodebranych połączeń. Otworzyłam klapkę telefonu i wyjęłam z niego kartę wrzucając ją gdzieś na dno plecaka. Z zamyśleń wyrwał mnie dość znany mi głos, lecz nie wiedziałam skąd mogą go znać. Unosząc się ku górze, samotna łza ponownie spłynęła po moim policzku a ja wbiłam swe tęczówki w chłopaka który po chwili zdjął kaptur.
- Mogę się dosiąść, Emily ?- Mruknął pod nosem zasiadając naprzeciwko mnie. Był to Bieber. Tak … Justin Bieber. Skąd on się tu wziął ?
~~*~~
No więc tak, trzeci rozdział.
Tak wiem, jest do dupy ale po tym już będzie tylko ciekawiej.
Obiecuję .
Przepraszam za błędy a wiem że jest ich sporo.
I proszę jeśli przeczytasz.
Wyraź swoją opinię w komentarzu, zostaw po sobie jakiś znak.
Bo czuję się jakbym pisała sama dla siebie.
Z góry przepraszam za brak przecinków, pracuję nad tym :)
Kocham Was . ♥
~ Amy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super, super ! <3
OdpowiedzUsuńPisz dalej! ♥
Jak najszybciej napisz kolejną część !
Bo codziennie wchodzę i patrzę czy jest kolejna część, a jak jest to tak skacze jak jakaś wariatka! :D
Nie mogę doczekać się następnej części !
Łoooo. Jak się ciesz,ę że trafiłam na tego bloga. Przeczytałam wszystkie rozdziały i nie mogę się doczekać dalszych losów.
OdpowiedzUsuńNaprawdę dobrze piszesz. Idzie się doskonale wczuć w sytuację.
Fabuła jest ciekawa.
No cud, miód i orzeszki.
Jedyne co mnie razi, to brak przecinków, ale ratujesz wszystko akcją. ;p
Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
http://completely-different-life.blogspot.com/
Dziękuję bardzo ! Jest mi bardo miło. :*
UsuńTak, z przecinkami zawsze miałam problem.
Obiecuję, że popracuję nad nimi.
Z chęcią zajrzę ! :))
świetne, wbijesz do mnie ?
OdpowiedzUsuńhttp://wisienaax.blogspot.com/
Super rozdział, masz talent i to się liczy! A resztę... resztę dopracujesz! Czekam na następny rozdział, bo robi się ciekawie, nawet bardzo...
OdpowiedzUsuńBackerose:)
superrr dodawaj kolejne szybkoo
OdpowiedzUsuńfajne :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :)julus-world.blogspot.com
super jak zwykle nie mogę się doczekać następnej części :)
OdpowiedzUsuńnie chcę cie pospieszać ale mogłabyś dodać już kolejną cześć :) pozdrawiam.;*
świetna historia .<3 jestem tu nowa, ale będę wpadać częściej .:)
OdpowiedzUsuńna pewno dalej mi zaimponujesz :)
----
http://emma-and-five-idiots.blogspot.com/
super kiedy następny? :D
OdpowiedzUsuńCo Biebier robił w tym pociągu????? O matko już nie mogę się doczekać następnego rozdziału!!!! Uwielbiam twój styl pisania jesteś świetna. ;)
OdpowiedzUsuńej, Natalia dodasz wreszcie ten nowy rozdział, bo tak teraz nudno i nie ma co czytać a przyznaje,że świetnie piszesz :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Leksa.;*
Hej bardzo dobrze się wszystko czyta! Wciągające! Dodatkowo fajne nietypowe jest to opowiadanie :)))) Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością! Prosze dodaj już kolejny
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie
Linn http://lina-and-boys.blogspot.com/
Piszesz zajebiście *-*
OdpowiedzUsuń